Patrząc na historię światowego czy nawet naszego krajowego kina, możemy dostrzec niemalże ogromną jego ewolucję. Jeszcze do niedawna niektóre elementy, uznawane dziś za normę, były wtedy nie do przyjęcia. Mowa przykładowo o sposobie ukazywania nagości, erotyki. Kino zawsze ukazywało ten temat – w końcu jeden z najbardziej pociągających dla człowieka – jeśli nie najbardziej. Skoro jest pociągający, to oczywiście idą za nim i konkretne pieniądze. Kilkadziesiąt lat temu ten temat traktowany był z dużą dozą ostrożności. Wiadomo – trwające jeszcze konwenanse i pewna zaściankowość nie pozwalała na zbyt duży „szok erotyczny”. Poza tym publiczność była jak najbardziej z tego rozwiązania zadowolona i niczego im nie brakowało. Co więc się stało, że dzisiejszy odbiorca ciągle chce więcej i więcej – nagości, perwersji, wręcz pornografii na ekranie? Z pewnością zmieniły się czasy – powie niejeden z nas. Jednak czasy to ludzie. Tak naprawdę nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy.